Od nich wszystko się zaczyna

O babciach i dziadkach, którzy wprowadzają nas w historię – często nieświadomie.

Dziś jest Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka. To dni, które zwykle kojarzą się z życzeniami, kwiatami, telefonem albo krótką wizytą. Rzadziej z refleksją. A przecież to właśnie babcie i dziadkowie bardzo często są pierwszymi przewodnikami po historii rodziny – nawet jeśli sami nigdy nie nazwaliby tego genealogią.

Nie uczą nas dat ani nazwisk. Nie pokazują drzew genealogicznych. Robią coś znacznie prostszego i trwalszego. Opowiadają.

Czasem mimochodem. Przy stole, przy herbacie, podczas świąt, w drodze na cmentarz. „To był mój ojciec”, „tam kiedyś mieszkaliśmy”, „tej osoby już nie pamiętasz”. W dzieciństwie słuchamy tego półuchem. Nazwiska się plączą, miejsca niewiele znaczą, historie wydają się długie i niepotrzebne. Wtedy nie rozumiemy, że właśnie dostajemy coś, czego nie da się później odzyskać.

Babcie i dziadkowie są często ostatnimi, którzy pamiętają świat sprzed wielkich zmian. Wieś, która już nie istnieje. Dom, który został rozebrany. Ludzi, po których nie ma fotografii. To oni łączą nas z pokoleniem pradziadków nie przez dokumenty, ale przez żywą pamięć. Przez emocje, ton głosu, pauzy w opowieści.

Wielu z nich nie uważa swoich historii za ważne. Mówią: „a co ja tam pamiętam”, „to nic ciekawego”, „kogo to dziś obchodzi”. A przecież właśnie te „nieciekawe” wspomnienia są fundamentem historii rodzinnej. Bez nich genealogia staje się zbiorem dat. Z nimi – opowieścią o ludziach.

Dopiero z czasem zaczynamy rozumieć, że pytania, których nie zadaliśmy, nie dadzą się już zadać. Że zdjęcia, których nie opisaliśmy, pozostaną anonimowe. Że historie, których nie wysłuchaliśmy do końca, znikną razem z tymi, którzy je nosili w pamięci.

Wielu z nas wchodzi w genealogiczne poszukiwania dopiero wtedy, gdy babci lub dziadka już nie ma. I wtedy nagle okazuje się, jak wiele rzeczy miało sens. Jak często słyszeliśmy nazwisko, które dziś próbujemy rozszyfrować w księgach. Jak wiele razy byliśmy blisko odpowiedzi, nie wiedząc jeszcze, że padnie pytanie.

Babcie i dziadkowie rzadko mówią: „to jest ważne, zapamiętaj”. Oni po prostu opowiadają swoje życie. A my, często nieświadomie, jesteśmy pierwszymi archiwistami tej pamięci.

Dlatego Dzień Babci i Dzień Dziadka to dobry moment, by pomyśleć o nich nie tylko jako o bliskich osobach, ale także jako o żywych źródłach historii. Jeśli jeszcze możemy – zapytajmy. Posłuchajmy. Zapiszmy choć jedno zdanie, jedno imię, jedno wspomnienie.

Bo bardzo często to właśnie od nich zaczyna się droga, która po latach prowadzi nas do przodków. I do zrozumienia, kim sami jesteśmy.

Opublikuj komentarz